Transport i bilety

Autobus, pociąg, samochód czy samolot? Gdzie i jak kupować bilety? Czy ja to w ogóle ogarnę? 

Zapraszamy do przeczytania i komentowania trzeciej części naszego „domowego poradnika”.

DSC_1656052_WM

Jesteśmy już na półmetku! Mamy więc: czas na wyjazd, mamy kasę na koncie i w gotówce (jak nie mamy to może jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami niezadłużonej karty kredytowej). No to przyszedł czas na bilety lotnicze. Nikogo nie będziemy przekonywać iż latanie może być tanie. Trzeba tylko spróbować, wysilić się (czasami nawet bardzo), chcieć, kupić i ruszyć. Gwarantujemy że cała „zabawa” będzie tańsza niż zakup pakietu all inclusive w biurze podróży.

Całkiem niedawno szwagier który przebywał z rodziną w Białce Tatrzańskiej zaproponował byśmy dojechali do nich na jeden dzień i wybrali się na termy, obiad itd. Spakowaliśmy się, wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy do Białki. Jakże wielkie było moje zdziwienie kiedy za 4h w termach zapłaciłem 175 zł za 2 dorosłe osoby i malutkie dziecko (1zł). Obiad, gofry i oscypek to kolejne 60 zł, benzyna następne kilkadziesiąt złotych.

Jedna – nie da się ukryć – super miła sobota kosztowała nas 70 EUR! Bez noclegów! Tak – w Polsce! Za te 70 EUR można by polecieć na drugi koniec Europy i to we trójkę – oczywiście w obie strony.

W internecie możecie znaleźć niezliczone ilości stron internetowych, forów, czy po prostu zwykłych porad gdzie ich autorzy dzielą się czasem bardzo tajemną wiedza: jak tanio podróżować. Nie będziemy z nimi konkurowali, bo nie jest to strona o takim profilu. Ale nie także tajemnicą jakie to strony, tak więc kilka z nich możemy wymienić i polecić: www.fly4free.pl, www.fly4free.com, www.loter.pl, www.mlecznepodroze.pl, www.holidaypirates.pl. Sami bacznie śledzimy ich znaleziska – przede wszystkim na Facebooku!

Jest też sporo innych, trochę mniej dostępnych forów (polskich i zagranicznych) z tanimi lotami, ale wierzę że sami do nich kiedyś dojdziecie. Nam np. udało się być w Nowym Jorku za 500 zł w obie strony, w Brazylii za 1000 zł, w Hongkongu za 900 zł, czy kilkanaście razy w Warszawie i Gdańsku za 0 zł. To tylko namiastka. Na naszym blogu możecie przeczytać relację choćby z wypadu do Malmo, gdzie za bilety zapłaciliśmy kilkanaście złotych – oczywiście za całą naszą trójkę. Nie zawsze są to promocje, częściej są to po prostu zwykłe błędy w systemach rezerwacyjnych, tzw. błędy taryfowe.

Jak macie już jakiś bilet na oku, lub szukacie czegoś konkretnego to możecie skorzystać z jednej z wielu dostępnych wyszukiwarek: www.skyscanner.pl (a także w innych wersjach językowych .fr, .de, .it, .es itd.), www.momondo.pl, www.kayak.pl, które przekierują Was do pośredników. Pamiętajcie o tym że cena biletu często zależy od tego jaką kartą będziecie płacić.

Jeszcze 1,5 roku temu, kiedy podróżowaliśmy tylko we dwójkę wiele wypadów było całkowicie przypadkowych. Teraz gdy podróżujemy razem z Tośką, liczy się czas wyjazdu, sezon (unikamy szczytów), dokładnie sprawdzamy sezonowość występowania tajfunów, upałów, bezpieczeństwo, zagrożenia chorobowe i inne czynniki. Oczywiście – mamy swoją małą listę kierunków które bardzo chcemy zobaczyć, ale po prostu czekamy na błędy czy promocje, a nie kupujemy pierwszych lepszych biletów. Czasami jednak nadal dajemy się ponieść przypadkowi – tyle że z dozą lekkiego rozsądku 🙂

Wypad weekendowy gdzieś w Europie może kosztować tyle samo (lub być tańszy) co weekend w Polsce. Bilety możecie kupić ze sporym wyprzedzeniem, a niektóre z nich są dostępne po prostu z dnia na dzień – nie ma reguły. Na każdej ze wspomnianych stron internetowych znajdziecie poradniki jak unikać dodatkowych opłat, jak rezerwować bilety czy jak nie dać się wyrolować. 

Poza samolotami mamy także niezliczone oferty od krajowych i zagranicznych przewoźników autokarowych, gdzie już od złotówki czy 1 Euro (www.luxexpress.eu ww.polskibus.com, www.simpleexpress.eu, www.megabus.com etc.) dojedziecie na drugi koniec Europy. Z dzieckiem jeszcze tego nie testowaliśmy, ale kto wie – może wkrótce. Nie zapominajmy także o pociągach! W internecie dostępne są tzw. pasy, na podstawie których to możecie podróżować bez większych limitów po Bałkanach, Japonii czy Europie Zachodniej.  Zawsze więc możecie kupić bilety w promocyjnych cenach z dużym wyprzedzeniem a potem planować i czytać co warto obejrzeć.

I ostatnia sprawa w temacie transportu – wynajem aut. W praktyce przekonaliśmy się już nie raz, że wynajem auta może być dużo tańszy od biletów autobusowych czy samolotowych. Auto jest często praktyczniejszym, szybszym i lepszym środkiem transportu – oczywiście zależy gdzie. Sami sprawdziliśmy to w Portugalii, Hiszpanii, na Cyprze, we Włoszech, czy USA. Strony oferujące wynajem aut to często tak naprawdę pośrednicy, brokerzy np. www.tani-wynajem.pl, www.skyscanner.pl, czy www.carhire3000.com i wiele innych.

Może wszystko o czym piszę wydaje się być bardzo skomplikowane i trudne. My też raczkowaliśmy, uczyliśmy się na błędach i spędzali masę czasu przed komputerem. Uwierzcie nam – naprawdę warto! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *